Quest po Radomiu

Zapraszamy do udziału w grze miejskiej – queście – śladami Marii Kelles-Krauz i innych wybitnych kobiet Radomia. Grę zrealizowaliśmy w ramach zadania publicznego z budżetu Gminy Miasta Radomia. Poniżej wyjaśnienie kilku pojęć, jakie pojawiają się na ulotce questowej.

Akcja w Rożkach – starcie w Rożkach koło Radomia – to była nieudana próba likwidacji agenta Gestapo. Miała miejsce 19 września 1942 roku w pociągu i na stacji kolejowej w Rożkach. W czasie II wojny światowej w Radomiu działała komórka wywiadu Armii Krajowej. Zajmowała się kontrolą korespondencji sortowanej w radomskich urzędach pocztowych, gromadziła dane dotyczące nastrojów panujących wśród Niemców, rozpoznawała operacje policji bezpieczeństwa. Jej żołnierze byli też zatrudnieni w fabryce broni, skąd wykradali części używane później do składania pistoletów.

19 września grupa partyzantów wsiadła w Radomiu do pociągu jadącego do Końskich. Chwilę później do pociągu wsiadła grupa żandarmów, którzy zaczęli legitymować pasażerów. Do wagonu, w którym podróżowali żołnierze AK, Niemcy wkroczyli na chwilę przed dotarciem pociągu do stacji Rożki. Pomimo że w wagonie znajdowało się wiele osób, kontrolę rozpoczęto od jednego z żołnierzy AK – „Billa”. Kiedy ten podał kenkartę, padł rozkaz: „ręce do góry!”. Wtedy „Bill” wyciągnął pistolet i oddał strzał, zabijając żandarma. Tak zaczęła się potyczka, padły strzały. Wykorzystując panikę wśród pasażerów konspiratorzy opuścili pociąg. Jeden został śmiertelnie postrzelony na peronie, inny został aresztowany, większość uciekła.

Natychmiast po incydencie rozpoczęło się śledztwo. Na miejscu strzelaniny zabezpieczono fałszywe dokumenty nieżyjącego partyzanta, które jednak zwierały istotne informacje prawdziwe: miejsce zamieszkania i miejsce pracy. W ręce Niemców wpadła też prawdziwa kenkarta, którą „Bill” wręczył żandarmowi podczas kontroli. Gestapo przejęło też dwa visy, utracone przez żołnierzy AK podczas akcji. Sprawdzenie numerów seryjnych pistoletów dostarczyło prowadzącym śledztwo zaskakujących informacji: okazało się, że są one tożsame z numerami pistoletów służbowych użytkowanych przez Niemców. Dowodziło to jednoznacznie, że w fabryce broni trwa zakonspirowana produkcja visów na potrzeby podziemia. Intensywnie przesłuchiwano też aresztowanego „Wróbla”. Na bazie zdobytych informacji 24 września przystąpiono do aresztowań. W ciągu jednego dnia ujęto ponad 50 osób, m.in. podporucznik Halinę Bretsznajder ps. „Olga” (harcmistrzyni, zastępczyni szefa oddziału II).

Po zakończeniu śledztwa wszyscy podejrzani zostali skazani przez sąd doraźny na karę śmierci. Wyroki zostały wykonane przez powieszenie, w publicznych egzekucjach. Pierwsza z nich (15 osób) odbyła się 12 października na stacji kolejowej w Rożkach. 13 października, przy ulicy Kieleckiej zamordowano kolejnych 10 osób. Na miejsce trzeciej egzekucji wybrano plac przed halami fabryki broni, gdzie 14 października powieszono 15 osób. Ostatnią, czwartą grupę (10 osób) więźniów zamordowano 15 października przy ulicy Warszawskiej. Czternastoletniego Józefa Winczewskiego Niemcy nie odważyli się stracić publicznie. Przez 4 miesiące był przetrzymywany w radomskim więzieniu, po czym został zastrzelony (według jednych świadectw na dziedzińcu więzienia, według innych – w katowni Gestapo przy ul. Kościuszki w Radomiu).

Skip to content