Korona Gór Świętokrzyskich: Karczówka

Karczówka (339 m n.p.m.) to najwyższe wzniesienie Pasma Kadzielniańskiego leżącego w Kielcach. Od 1953 roku objęta jest ochroną rezerwatową. Na szczycie znajduje się klasztor z XVII wieku. Nasza trasa obejmie nie tylko sam szczyt, ale także ciekawą Ścieżkę Geologiczno-Kruszcowo-Górniczą.

Jak dojechać

Jeśli decydujecie się na przejście ścieżką, a dysponujecie dwoma samochodami, proponujemy rozstawienie samochodów na dwóch parkingach. Jeden znajduje się na ulicy Karczówkowskiej (parking Ogród Botaniczny), a drugi przy drewnianym kościele Przemienienia Pańskiego w Białogonie.

W przypadku dojazdu komunikacją zbiorową, w okolice białogońskiego kościoła (przystanek Fabryczna kościół) można dostać się spod dworca PKP miejskim autobusem linii nr 5 (w weekendy kursy są co około 2 godziny – rozkład tutaj). Ze stacji PKP Kielce Białogon do kościoła jest ok 1,5 km pieszo. Od stacji PKP dojeżdżają tam linie miejskie nr 1, 5 i 28. Te same autobusy dojeżdżają do przystanku Jagiellońska / Karczówkowska – mogą nimi wrócić osoby, które zostawiają swój samochód na parkingu w Białogonie.

W przypadku krótkiego przejścia „zaliczającego” szczyt: w okolice wzgórza – na ulicę Karczówkowską – można dojechać autobusami miejskimi. Z dworca PKP prowadzi tam linia nr 5, a z dworca PKS – linia nr 31.

Warianty trasy

Nasza wersja trasy (na czeskich mapach) to ok. 5,5 km spaceru i nieco ponad 150 m przewyższeń. W przypadku wejścia krótkiego, bez ścieżki edukacyjnej, idąc od przystanku autobusowego (zaznaczyliśmy go na mapie poniżej), trasa do punktu „zaliczeniowego” ma ok. 2,2 km w dwie strony i ok. 60 metrów przewyższeń.

Opis przejścia

Startujemy spod drewnianego kościoła Przemienienia Pańskiego w Białogonie. Obiekt zbudowany został w latach 1917-1918 w nietypowym dla Kielecczyzny, ale popularnym wówczas stylu zakopiańskim. Przez ponad 100 lat służył robotnikom i mieszkańcom okolic białogońskiej fabryki. W 1993 roku został wpisany na listę zabytków. W 2013 roku msze przeniesiono do nowego kościoła, a stary zaczął niszczeć. Na szczęście w ostatnich latach przeprowadzono w nim prace konserwatorskie, dzięki którym świątynia odzyskała dawny blask.

Ruszamy ulicą Kolonia biegnącą na tyłach kościoła. Prowadzi nas czerwony szlak im. Sylwestra Kowalczewskiego (1902-1972) – nauczyciela, wykładowcy, społecznika działającego w Polskim Towarzystwa Krajoznawczym (późniejszym Polskim Towarzystwie Turystyczno-Krajoznawczym), kustosza Muzeum Świętokrzyskiego (obecnego Muzeum Narodowego w Kielcach). To on, gdy wybuchła II wojna światowa, z narażeniem życia ukrywał zbiory muzealne. Swoją wiedzę przekazywał w licznych publikacjach – przewodnikach turystycznych po Górach Świętokrzyskich.

Mijamy nowy kościół, a potem przecinamy Silnicę – główną rzekę Kielc. Ma ona niespełna 17,5 km długości, z czego większość – 17 km – na terenie miasta. Za mostkiem na rzece skręcamy w lewo (zgodnie z pierwszeństwem), w ulicę Siedmiu Źródeł. Po ok. 150 metrach ulica skręca lekko w lewo, a my wchodzimy na teren zalesiony, w prawo, w ulicę Białogońską.

Brusznia

Idziemy czerwonym szlakiem przez sosnowy las. W pewnym momencie po lewej stronie widzimy krzyż – schodzimy ze szlaku i dochodzimy do krzyża. Jesteśmy na szczycie Bruszni (309 m n.p.m.). W przeszłości na stokach wzniesienia wydobywano rudy srebra i ołowiu, czego pozostałością są zagłębienia i zapadliska.

Podczas powstania styczniowego na Bruszni w nocy z 22 na 23 stycznia 1863 r. zebrali się powstańcy szykujący się do ataku na stacjonujący w Kielcach oddział rosyjski pod dowództwem pułkownika Ksawerego Czengierego. Gdy zorientowali się, że jest ich za mało i mają za mało broni, zrezygnowali z ataku. Kilku z nich w drodze powrotnej zostało schwytanych przez Rosjan i straconych na Karczówce.

Krzyż na szczycie popularnie zwany jest harcerskim. Został postawiony w 2017 roku i ma 30 metrów wysokości. Wcześniej pięć razy stawiano tu krzyże. Pierwszy był prowizoryczny, brzozowy. Postawiono go wraz z usypaniem kamiennego kopca w 1916 roku, w 53. rocznicę powstania. Kolejny wzniesiono z inicjatywy harcerzy w 1918 roku – ten przetrwał do 1937 roku. Został wtedy zamieniony na trzeci, modrzewiowy, o wysokości 28 metrów. W 1940 roku odbyło się pod nim pierwsze konspiracyjne spotkanie harcerzy z Szarych Szeregów. W 1988 z inicjatywy kieleckich harcerzy postawiono czwarty, jodłowy krzyż. Powaliła go wichura w styczniu 2007 roku. Pół roku później, w 90. rocznicę powstania pierwszego krzyża, postawiono piąty, 24-metrowy krzyż. Zamontowano również tablicę pamiątkową i odtworzono koronę cierniową, która jest zachowanym elementem krzyża z 1917.

Idziemy dalej czerwonym szlakiem aż do skrzyżowania z drogą asfaltową (ulica Grabinów). Tutaj szlak skręca w prawo, my zaś idziemy na wprost, przecinając asfalt i wspinając się wąską ścieżką. Wchodzimy stromo pod górę, docierając do ciekawego punktu widokowego niedaleko ostatniego punktu ścieżki geologicznej.

Ścieżka geologiczno-Kruszcowo-Górnicza

Jesteśmy w okolicach dziewiątego punktu ścieżki. Z oddali możemy dostrzec tablice informacyjne. Idziemy w tamtym kierunku i docieramy do dawnego kamieniołomu. Uwaga! Jeśli chcecie podążać punktami ścieżki, musicie odbić w prawo, czyli ominąć kamieniołom.

Symbol ścieżki
Symbol ścieżki

My przechodzimy przez kamieniołom na całej jego długości. Wcięcie górnicze w szczycie Grabiny na głębokości 20 metrów spowodowało wchłonięcie kulminacji liczącej 312 m n.p.m. i jej południowego zbocza. Całość tworzy iście „księżycowy” krajobraz.

Po przejściu przez kamieniołom skręcamy w prawo, a potem znowu w prawo – na punkt widokowy. Jesteśmy na Grabinie. W przeszłości Grabina i Dalnia były znane jako jeden obiekt – Góra Machnowskiego. Związana jest z nią jedna z najważniejszych kieleckich legend.

Otóż w pierwszej połowie XVII wieku w okolicy mieszkał i pracował niejaki Hilary Mala z Niewachlowa. Dzisiaj jest to część Kielc. Był on gwarkiem, czyli górnikiem poszukującym kruszców. Niestety, szczęście go omijało. Gdziekolwiek kopał i drążył, tam nie trafiał na nic cennego.

Zbliżała się zima. Pozostali gwarkowie odpoczywali po miesiącach wysiłku, korzystając z owoców swojej pracy. Tymczasem u Hilarego bieda aż piszczała. Dzieci nie miały co jeść, żona suszyła mu głowę. Hilary codziennie wyruszał w góry w poszukiwaniu kruszców, ale wracał z niczym. Pewnego dnia, zrozpaczony, zaczął modlić się do Najświętszej Marii Panny – albo przeklinać swój los – tutaj nie znamy szczegółów. O zmroku zmęczonemu górnikowi ukazali się dziwni jeźdźcy, którzy ponoć wyskoczyli ze skalnej szczeliny. Inna wersja opowieści mówi, że to sama święta Barbara, patronka górników, wskazała mu miejsce, gdzie ma kopać. Niezależnie od tego, jak było faktycznie, Hilary Mala wydobył z ziemi trzy niespotykanej dotąd wielkości bryły galeny – rudy ołowiu. Miało to miejsce 7 grudnia 1646 roku.

Kościelni dygnitarze odkupili urobek od gwarka, zapewniając mu bogactwo. Z trzech brył wykonano trzy rzeźby – św. Barbary (znajduje się w kościele na Karczówce) Matki Bożej (znajduje się w kieleckiej katedrze) oraz św. Antoniego (znajduje się w kościele w Borkowicach koło Przysuchy). Miejsce wydobycia galeny nazwano Szparą Świętych.

Idąc dalej ścieżką geologiczną trafiamy na kilka punktów widokowych na kościół na Karczówce. Wkrótce zaczynamy schodzić w dół, do drogi asfaltowej i pamiątkowego obelisku. Tam, gdzie Hilary Mala wydobył swoje trzy samorodki galeny, postawiono pamiątkową kapliczke. Niestety, nie przetrwała ona próby czasu. A gdy się rozpadła, postawiono nową – tylko że już w innym miejscu.

Zatem, podążając dalej ścieżką, dochodzimy do kamiennego obelisku (nowego), który upamiętnia odkrycie Hilarego Mali. Przecinamy drogę i wchodzimy w ścieżkę, przy której znajduje się tablica informacyjna o Grabinie – Dalni.

Wchodzimy na ostatni etap naszej trasy. Mijamy dawne wyrobiska zwane szparami oraz symboliczną mogiłę poświęconą księdzu Stanisławowi Ziółkowskiemu (1904-1946). To bardzo ciekawa postać. Księdzem został w 1933 roku. Prymas August Hlond wysłał go do Francji, ale po dwóch latach francuskie władze chciały zmusić go do opuszczenia kraju ze względu na „wojowniczy patriotyzm”. Interwencja władz polskich spowodowała, że Ziółkowski pozostał we Francji i rozpoczął studia na Uniwersytecie Katolickim w Lille.

W sierpniu 1939 roku przebywał na wakacjach w Polsce. W związku z wybuchem II wojny światowej przyłączył się do przypadkowo spotkanego oddziału – został wojskowym kapelanem. Podczas wojny pełnił m.in. funkcję kapelana Armii Krajowej. Dwa razy aresztowali go Niemcy. Już po zakończeniu wojny, 21 sierpnia 1945 roku, został administratorem parafii św. Karola Boromeusza na Karczówce w Kielcach.

23 września 1946 roku ok. godziny 9.00, w drodze na katechezę do Czarnowa, został zastrzelony przez 19-letniego milicjanta Bolesława Bajera. Zabójca został skazany na karę 10 lat pozbawienia wolności. W wyniku amnestii zmniejszono ją o 1/3, zaś w 1950 roku Bolesław Bierut ułaskawił Bajera. Symboliczna mogiła księdza stoi w miejscu zabójstwa.

A my idziemy dalej, docierając do tablicy informującej o Karczówce w Koronie Gór Świętokrzyskich. Tu możemy się zalogować, aby „zaliczyć” szczyt.

Kościół i klasztor

Idziemy dalej. Gdy w latach 1620/22 ziemie polskie nawiedziła epidemia cholery, biskup krakowski Marcin Szyszkowski nakazał w Kielcach modlitwy i nabożeństwa. Sam leżał krzyżem w kieleckiej kolegiacie i prosił Boga o ratunek. Złożył ślub, że jeśli epidemia ominie miasto, ufunduje na wzgórzu Karczówka kościół. Gdy zaraza oszczędziła Kielce, biskup wypełnił śluby i wybudował kościół pw. św. Karola Boromeusza, w miejscu, gdzie wcześniej stała drewniana, górnicza kapliczka. Budowę kościoła ukończono w roku 1628, a w roku 1631 kościół i klasztor objeli w posiadanie Bernardyni.

Klasztor został zamknięty w roku 1864 przez władze carskie – powodem był udział zakonników w powstaniu styczniowym. W roku 1918 do klasztoru wprowadziły się Siostry Służebnice Serca Jezusowego, które utworzyły tu szkołę i przedszkole. W roku 1957 klasztor i kościół przejęli księża Pallotyni.

W kościele na uwagę zasługuje ołtarz główny wykonany z kieleckiego marmuru i figura św. Barbary. To największa z rzeźb wykonanych z samorodków galeny wydobytych na stokach Karczówki przez Hilarego Malę. Figura waży około 1800 kg. W kościele można również wejść na wieżę widokową, z której rozpościerają się panoramy na Kielce i okoliczne góry. Przy klasztorze, od strony ulicy Karczówkowskiej, znajduje się także taras widokowy. Stamtąd intuicyjnie trafimy drogą w dół do parkingu czy przystanku autobusowego.

Informacje praktyczne

Uwaga! Wieża widokowa na Karczówce jest nieczynna w soboty i poniedziałki. Można na nią wejść od wtorku do piątku w godzinach od 10.00 do 12.00 i od 15.00 do 16.30. W niedzielę wieża jest czynna od 14.00 do 16.00.

Więcej o historii klasztoru na Karczówce i warunkach zwiedzania dowiecie się tutaj: https://karczowka.com/kontakt/

Przejdź do treści